„Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi” (2017), reżyserowany przez Riana Johnsona, to kontynuacja jednej z najbardziej ikonicznych sag w historii kinematografii. Film jest osiemmym odcinkiem sagi i stanowi bezpośredni sequel „Gwiezdnych wojen: Przebudzenie Mocy” (2015). Od momentu premiery podzielił on fandom na dwa obozy – jedni uznali go za odważne i nowatorskie rozszerzenie mitologii Gwiezdnych Wojen, drudzy natomiast zarzucili mu zbytnią odmienność od klasycznych wzorców.
Film wyróżnia się przede wszystkim odważnym podejściem do narracji. Rian Johnson próbuje zrywać z utartymi schematami i wyostrzać emocje bohaterów, co prowadzi zarówno do chwil genialnych, jak i kontrowersyjnych. Sceny akcji są widowiskowe, a efekty specjalne oszałamiające. Szczególnie godna uwagi jest sekwencja bitwy na planecie Crait, gdzie czerwona gleba kontrastuje z bielą soli, tworząc niezapomniane wizualne wrażenia.
Postacie również przechodzą znaczący rozwój. Rey (Daisy Ridley) szuka swojej tożsamości i sensu w świecie pełnym chaosu, Kylo Ren (Adam Driver) zmaga się z wewnętrznym konfliktem między ciemnością a światłem, a Luke Skywalker (Mark Hamill) wraca w roli, która jednocześnie fascynuje i budzi mieszane uczucia. Jego interpretacja postaci jest bardziej cyniczna i ludzka niż w poprzednich częściach, co dla niektórych fanów okazało się szokiem.
Humor, wprowadzony przede wszystkim przez postać Rose Tico (Kelly Marie Tran), dzieli widzów. Niektórzy doceniają jego lekkość i świeżość, inni uważają go za niepasujący do tonacji całej sagi. Dodatkowo, film zawiera wiele niespodziewanych zwrotów akcji, które choć oryginalne, mogą być odbierane jako zbyt radykalne dla klasycznej formuły serii.
Podsumowując, „Ostatni Jedi” to odważny i ambitny film, który próbuje odnowić serię, wprowadzając nowe pomysły i głębsze warstwy psychologiczne. Choć nie unika błędów i nieraz wywołuje sprzeczne opinie, pozostaje on wart obejrzenia dla każdego fana Gwiezdnych Wojen, który jest gotowy na wyjście poza schematy.
Fabuła: „Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi”
Akcja rozpoczyna się bezpośrednio po wydarzeniach „Przebudzenia Mocy”. Rebelianci, dowodzeni przez generał Leię Organa (Carrie Fisher), znajdują się w tarapatach. Armia Pierwszego Porządku, kierowana przez surowego przywódcę Snoke’a (Andy Serkis), ściga ich flotę w kosmosie. W desperackiej próbie uratowania sił rebeliantów, Poe Dameron (Oscar Isaac) organizuje ryzykowną operację, która kończy się częściowym sukcesem, ale kosztem wielu statków i życia oficerów.
Tymczasem Rey (Daisy Ridley), która została na odległej planecie Ahch-To, próbuje namówić Luke’a Skywalkera (Mark Hamill) do powrotu i pomocy Rebelii. Luke, żyjący w samotności i zgorzkniały po klęskach przeszłości, początkowo odmawia. Jednak gdy Rey odkrywa, że jej przyszłość jest ściśle związana z Kylo Renem (Adam Driver), zaczyna się uczyć od Luke’a tajników Mocy. Ich relacje stają się coraz bardziej skomplikowane, a Rey odkrywa sekrety dotyczące własnego pochodzenia.
Kylo Ren, walczący ze swoim wewnętrznym ciemnym i jasnym bokiem, znajduje się w centrum dramatu. Jego dynamiczna relacja z Rey staje się kluczowa dla fabuły. W międzyczasie Finn (John Boyega) i mechanik Rose Tico (Kelly Marie Tran) wyruszają na misję do kasynowego miasta Canto Bight, aby znaleźć hakerską pomoc w dezaktywacji systemu śledzenia floty Rebeliantów. Misja ta przynosi wiele niespodzianek, ale także kolejne komplikacje.
W kulminacyjnej części filmu Rebelianci zostają zmuszeni do obrony ostatniego bastionu na planecie Crait. W dramatycznej bitwie, gdzie czerwone błoto miesza się z bielą soli, Luke Skywalker dokonuje symbolicznego powrotu, by stanąć oko w oko z Kylo Renem. Ostatecznie okazuje się, że Luke stworzył jedynie projekcję siebie, aby dać Rebeliantom czas na ucieczkę. Ten akt heroizmu kosztuje go życie, ale jednocześnie przywraca wiarę w legendę Jedi.
Film kończy się na optymistycznej nutę, gdy grupa młodych dzieci, inspirowanych opowieściami o Jedi, zaczyna marzyć o przyszłości pełnej nadziei. Symbolicznie, jedno z nich używa Mocy, aby podnieść kamień, sugerując, że historia Jedi jeszcze się nie skończyła.
„Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi” to film pełen emocji, filozoficznych pytań i spektakularnych obrazów. Choć nie unika błędów, pozostaje on ważnym i niezapomnianym ogniwem w historii jednej z największych sag w historii kina.